Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4369 postów 1979 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Moje komentarze

  • @
    Koszykarstwo, - jedno z najstarszych rzemiosł świata – jest jednym z najbardziej niewdzięcznych: żmudne, mało cenione, nietrwałe... Mam w rodzinie kuzynów, mieszkających w Nowym Tomyślu w Wielkopolsce, gdzie jest stare zagłębie wikliniarstwa, którzy zajmują się koszykarstwem od pokoleń, a raczej zajmowali, bo najważniejsi już nie żyją i rzemiosło to szybko wygasa. Do dziś mamy w domu dwa piękne koszyki „ich roboty”, z których jeden - pojemnik na pieczywo, ma już ponad 40 lat i nadal świetnie służy. A wydawałoby się, że to tylko nietrwała wiklina…
    Pleść ze smakiem
  • @
    Nie mogę się powstrzymać od komentarza natury lingwistycznej. Wspomniane w tekście rosyjskie słowo “cтерх” oznaczające białego żurawia, zwanego też żurawiem mandżurskim albo japońskim (Grus japonica) jest pożyczką z niemieckiego, gdzie Storch znaczy jednak „bocian”. Też biały i jakby trochę do żurawia podobny. Po rosyjsku bocian to аист, co łatwo można skojarzyć z polskim wyrazem „hajstra”, które jednak oznacza bociana czarnego (leśnego). To słowo również pochodzi od niemieckiego Heister, gdzie oznacza srokę. Dowodzi to jak ogromny bałagan panuje w nazewnictwie biologicznym w skali międzynarodowej.
    Dozwolieno cenzuroj?
  • Witam
    Dobrze, że Pan wrócił. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ (5*)
    15 lipca 1410 r
  • @fretka 09:16:51
    O, to rzeczywiście wielkie i wredne bydlę: mucha-wampir. Myślałem, że Pani przesadza pisząc "Łaziło po nim jakieś wielkie nie wiadomo co."
    A jak teraz wygląda sytuacja na froncie jerzykowym? Żyje? Poleciał?... Lubię ptaki, więc pytam. I lubię Panią, więc pozdrawiam. BJ
    Arszenik i stare okładki
  • @fretka 07:30:29
    Jerzyki, podobnie jak jaskółki, żywią się tylko miękkimi owadami łowionymi w locie (muchy, komary, jętki, ćmy). Takie pożywienie przynoszą rodzice młodym do gniazda. Trutni Pani nie dostanie, a chrząszczy nie radzę (za twarde). Można spróbować łapać muchy domowe, jeśli się Pani nie brzydzi ich potem skarmiać do dziobka (tylko świeże). Białe robaki, czyli larwy much, są wykluczone, bo jak wszystkie larwy owadów żerują intensywnie, więc są zawsze pełne kału, który jest dla tych ptaków toksyczny. Polecam jednak rozwiązanie z żółtkiem ugotowanego jaja kurzego: jest najprostsze, tolerowane przez wszystkie ptaki, wysoko kaloryczne i bardzo odżywcze. Każde pisklę się na takiej diecie uchowa i odkuje. Dobrze, że ptak pije i czyści piórka, bo to znaczy że dochodzi do zdolności lotowej. Warto go troszeczkę podkarmić żeby miał zapas sił. Wypuścić można np. wystawiając pudełko na balkon albo na parapet okna, ale dalej już nie interweniować. Ma Pani na to dzień, najwyżej dwa – potem ptak musi już sam sobie poradzić, bo inaczej nie przezyje. Pozdrawiam bardzo przyjaźnie. BJ
    Arszenik i stare okładki
  • @fretka 21:11:30
    Witam Panią,
    Dopiero teraz wróciłem do domu i siadłem do blogu, zauważając Pani wpisy nt. przygody z ptaszkiem. Bardzo możliwe że jest to jerzyk, ale w takim razie nie spadł z nieba tylko próbował wylecieć z gniazda, gdzieś na pobliskim murze. Wskazuje na to pora roku (już wyrośnięte pisklęta) i dnia (pod wieczór, kiedy jerzyki są najbardziej ożywione, zwłaszcza przed deszczem). Chyba się pospieszył – właśnie przy takich próbach ginie najwięcej młodych ptaków. Możliwe że nie mógł dłużej wysiedzieć w zawszonym gnieździe, bo to „coś” co po nim łaziło to najpewniej ptasia wesz, czyli wszoła. Są one prawdziwą plagą gniazd, i bywa, że tak opadają cały miot piskląt wysysając z nich krew, że wiele z nich zamęczą zanim się do końca opierzą i staną się zdolne do lotu.
    Co teraz robić? Po pierwsze: obszukać całego ptaka aby pensetą wyjąć spomiędzy piór ewentualne inne wszoły. Niestety, wszystkie trzeba zgnieść (zabić). Po drugie: ptaszka można podkarmić, najlepiej odrobiną ugotowanego na twardo (i ostudzonego) żółtka kurzego jaja. To go zasili, zanim będzie się nadawał do wypuszczenia. Oczywiście, sam nie będzie chciał jeść, więc trzeba go nakarmić siłą: rozewrzeć dzióbek i trzymając ptaka w lewej ręce przytrzymać mu ten dzióbek w rozwarciu palcem wskazującym, a drugą ręką nałożyć głęboko do dzioba trochę żółtka. Puścić dziób i dać przełknąć. Można powtórzyć 2-3 razy ale nie przesadzić. Dobrze jest także w podobny sposób zadać wkraplaczem 2-3 krople czystej wody, bo każde zwierzę w stresie ma wzmożone pragnienie. Potem na noc odłożyć go do tekturowego ciemnego pudełka, pustego, bez ściółki i jak najmniej niepokoić. Rano sprawdzić w pudełku, czy się wypróżnil. Jeśli tak, to dobry znak. Równie dobry znak jest wtedy gdy w nocy w pudełku rozrabia a rano się wyrywa i chce uciec. Można jeszcze raz go podkarmić takim samym żółtkiem i wynieść mniej więcej w to samo miejsce, gdzie się znalazł i tam posadzić gdzieś na wysokim parapecie albo gzymsie, gdzie go prędko nie znajdą koty. Jerzyki startują do lotu ze ściany, a przysiadając potrafią wczepiać się pazurkami w chropawy tynk.
    Niewiele więcej da się zrobić, ale jest szansa że dalej już sobie poradzi. W każdym razie nie ma sensu trzymać go dłużej, bo sa to ptaki lotu i przestworzy i nic innego ich nie urządza. Kiedyś sam tak odratowałem jerzyka (albo przynajmniej wierzę, że tak się stało bo poleciał).
    Życzę powodzenia i pozdrawiam przyjaźnie. BJ
    Arszenik i stare okładki
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:17:23
    /...z tym rudym idiotą z USA/
    Dlaczego kazdy Donald musi być rudy?
    Pozdrawiam serdecznie. BJ
    Sojusz agresji i fałszu
  • "Nic nie zaimponuje znajomym bardziej niż..."
    O ile, rzecz jasna, ogród masz po to, aby komuś imponować... BJ
    Największa bylina
  • Ośmiu uratowanych
    Agencje podają, że w dniu dzisiejszym z jaskini Tham Luang w Tajlandii wyniesiono na powierzchnię i przetransportowano do szpitala kolejnych czterech chłopców. W sumie uratowano już ośmiu. W dniu jutrzejszym oczekuje się wydobycia jeszcze czterech, a na końcu wyprowadzenie ich trenera. Dzieci są wyciągane w lekkim sprzęcie do nurkowania. Około jednego kilometra z pięciu, które dzielą je od wyjścia z jaskini, przepływają pod wodą w towarzystwie doświadczonych nurków. Muszą wtedy pokonać na ślepo najtrudniejszy, bardzo ciasny odcinek skalnego korytarza prowadzący pod górę i pod prąd przybierającej wody. Wskutek niedotlenienia i wygłodzenia chłopcy są już na tyle osłabieni, że nurkowie muszą ich przepychać siłą. Całość trasy ewakuacji, której pokonanie zajmuje 6-7 godzin w jedną stronę, podzielono technicznie na trzy etapy, każdy obsługiwany przez inny zespół nurków. Po drugim etapie chłopcy docierają do rozszerzonej pieczary, skąd można już dotrzeć do wyjścia brodząc ok. 2 km, ale są wtedy tak już wyczerpani, że ekipy ratownicze wyprowadzają ich eskortując.
    Między wodą a tlenem
  • Kto puści pawia?
    Tytuł musi czasami prowokować.
    Kto puści pawia?
  • @Casey 03:51:58
    Podobno uciekali korytarzami do góry przed napierającą od wejścia wodą, tak jak przy każdej powodzi. Ale tez mi się nie chce w to wierzyć i myślę, że może to być próba wybielania trenera aby nie utrudniać na razie akcji ratowniczej. Chociaż mogło byc tak, że niektore dzieciaki w panice uciekały do gory same, a on nie chcąc rozpraszać grupy nie zapanował nad tym zachowaniem i sam sie dołączyl. Dowiemy się tego później. Jest tam wiele niewiadomych a sytuacja staje się coraz trudniejsza.
    Pozdrawiam BJ
    Między wodą a tlenem
  • @
    Koko żyła w komforcie zoo, nie miała dzieci i była łasuchem, co częściowo tłumaczy jej tuszę. Ale w ogóle goryle są ciężkie, nieruchawe, leniwe i otyłe także na wolności. Wśród małp są tym. czym hipopotamy lub nosorożce wśród kopytnych na sawannie. Przed drapieżnikami broni je masa i ogromna siła samców.
    Nie żyje Koko
  • @Arjanek 14:12:10
    Dlatego wolę polskie harcerstwo od anglosaskiego skautingu.
    Pozdrawiam BJ
    Laska skautowa
  • Hę?
    A ja mam pytanie za 99 kopiejek. Jaki jest wspólny mianownik dla cytowanych w tekście nazwisk „autorytetów rusofobii” - Jana Hartmana, Ann Applebaum i Garri Kasparowa (czyli Garrika Weinsteina)?
    Tajemnica spalonej budki
  • @
    Ileż tu cennych żył kruszców i rud! Fantazja malarska dopisuje...
    Abstrakcje geologiczne
  • @roux 07:58:39
    Pozdrawiam Pana, cały półwysep oraz wszystkich Greków i Rosjan, którzy tam są. BJ
    A w Rosji murzynów biją…
  • Przesłanie ideowe?
    Ciekawa kolorystyka, mało komunikatywna symbolika. W ogóle jakoś nie ufam zapewnieniom o ideowym zaangażowaniu większości dzieł sztuki i ich twórców, często ich wcale nie dostrzegam i całe takie gadanie uważam zwykle za naciągane, tak jak w tym przypadku.
    Natomiast estetycznie – jest OK.
    Bawełniana sztuka Mali
  • Pomysł Elona Muska
    Amerykański miliarder i wynalazca Elon Musk wymyślił sposób na uratowanie dzieci, które utknęły w jaskini w Tajlandii. Jego zdaniem należy przeciągnąć nylonową rurę do zablokowanych ludzi i nadmuchać ją powietrzem, aby utworzył się podwodny tunel powietrzny. Szef SpaceX wysłał już do Tajlandii zespół inżynierów. Na miejsce wysłano także potężne naładowane baterie litowo-jonowe Powerwall, wyprodukowane przez Tesla Motors. Są one niezbędne do pracy pomp wypompowujących wodę z jaskini. Nie poinformowano jeszcze, czy tajlandzkie władze przyjęły ofertę pomocy od Muska. Dwunastu nastolatków z klubu piłkarskiego wraz z trenerem zostało uwięzionych w jaskini Tham Luang, gdzie nagła powódź odcięła im drogę do wyjścia. Szukano ich przez 10 dni, a obecnie ratownicy pracują nad sposobem wyprowadzenia ich na powierzchnię.
    Dramat w tajskiej jaskini
  • Zginął ratownik
    W Tajlandii w jaskini Tham Luang, gdzie trwa operacja przygotowania do wyprowadzenia na powierzchnię uwięzionych tam nastolatków i ich trenera, zginął nurek, poinformował kapitan Aphakon Yungkeo, dowódca jednostki płetwonurków. Briefing prasowy transmitowała stacja telewizyjna Thai PBS. „Nurek, który zginął, był emerytowanym wojskowym, brał udział w operacji jako ochotnik. Zginął z powodu braku powietrza w jego akwalungu podczas dostarczania do odległej komory jaskini butli z tlenem” — powiedział oficer. Sprecyzował, że nurek zginął w drodze powrotnej do wyjścia z jaskini po zakończeniu zadania. „Pomimo śmierci naszego towarzysza, nadal będziemy dokładać wszelkich starań, aby wyprowadzić dzieci na powierzchnię” — obiecał kapitan Yungkeo. Nurkowie dostarczają do odległych grot jaskini butle z tlenem, aby utrzymać odpowiednią zawartość procentową tlenu w powietrzu w grocie. Tlen jest używany również podczas napełniania ściśniętych powietrzem butli akwalungów. Dwunastu nastolatków z lokalnej drużyny piłkarskiej i ich trener zaginęli 23 czerwca. Weszli do 7-kilometrowej jaskini Tham Luang i zostali odcięci od wyjścia z powodu nagłej powodzi. Poszukiwania trwały dziesięć dni. Dzieci i ich trener zostali znalezieni żywi w jaskini, ale osłabieni z głodu. Dopóki pada, wyjście z jaskini jest zamknięte przez wodę.
    Dramat w tajskiej jaskini
  • Własność gruntów
    W Jerozolimie mamy do czynienia w dużym stopniu z odwróceniem tradycyjnej sytuacji znanej chociażby z Europy „Wasze ulice, nasze kamienice”. Można sobie wyobrazić, że musi to wywoływać szczególną irytację Żydów, tym bardziej że w innych miejscach Palestyny dokładają oni wysiłków dla ochrony własności żydowskiej. Aby nie dopuścić do obrotu gruntami żydowskimi prawie cała ziemia w Izraelu (w tym działki budowlane, grunty kibuców i moszaw, itp.) jest własnością Agencji Żydowskiej, kluczowej instytucji pod kontrolą rabinatu. W ten sposób ziemia nie może być przedmiotem obrotu prywatnego, ani nawet nie jest w dyspozycji państwa, gdzie też mogłyby dojść do głosu jakieś opcje mniej doktrynalne. Panuje zasada: „raz żydowskie – na zawsze żydowskie”. W dodatku żydowska własność ziemi nie dotyczy tylko powierzchni, ale – jak uczy Talmud – „od środka ziemi, aż po granice podpór nieba”.
    Drabina przetrwania

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031